Falstart

-

Pani Jolanta Krysowata-Zielnica, wójt gminy Wińsko, rozpoczęła kampanię wyborczą jeszcze przed ogłoszeniem wyborów. Ostatnim elementem jej przedwyborczych działań były spotkania wiejskie w Rudawie i w Brzózce, zorganizowane pod pretekstem zapoznania mieszkańców wsi z nową ordynacją wyborczą.

Dziwnym trafem w spotkaniach brał udział Pan Miłuch ze Stryjna – służbowo dzielnicowy, a społecznie życzliwy Pani wójt radny, niebędący mieszkańcem żadnej z wymienionych miejscowości. Pani wójt przywiozła owego radnego również do Morzyny, żeby zaznajomił się ze stanem bezpieczeństwa wsi. Radny ubrany w mundur policyjny, choć radni póki co mundurów nie noszą, zapoznawał się przy okazji ze swoim nowym okręgiem wyborczym, będąc, jeszcze nieoficjalnie, kandydatem promowanym przez Jolantę Krysowatą-Zielnicę. Pani wójt nie po raz pierwszy zlekceważyła prawo. Tym niemniej nic jej nie grozi, bo za to nie ma sankcji. Taka luka w prawie.

Jadę nazwiskami, bo jak zapowiedziała Pani Ewa Łukacz z Naszych Spraw, również ona będzie jechać po „matiuszce”. Właśnie Pani Ewa, z pasją nowicjusza oddzielając władzę wykonawczą od ustawodawczej, wytykała radnym i przewodniczącemu rady z Wińska, że rada ma uchwalać i nic jej do tego jak wójt te uchwały realizuje. Większej bzdury dawno nie słyszałem. Wedle Pani Ewy i Pani wójt „władza w ręce rad” kojarzy się tylko z bolszewią, której owe Panie nie cierpią.
Ale podejmowanie uchwał określających kierunki działania gminy, czy chcą, czy nie, należy do Rady Gminy. Czuwanie nad realizacją tych uchwał też.
– Tak jak władza należy do pana – warknął Marley.
Wydaje się, że Pani Krysowata popełniła falstart. Kampania wyborcza dopiero się zaczęła.
– Precz z kotami – szczeknął Marley.

Wojciech Romanowski
Wojciech Romanowski
Dziennikarz, mieszkaniec Morzyny w gminie Wińsko.

Informacje z gminy Wińsko