Pierwszy raz zobaczyłem ekipę z Jawora w osiemdziesiątym siódmym lub ósmym roku, na przeglądzie szarpidrutów w od dawna nieistniejącym i znanym już tylko dinozaurom klubie Dziewiarz w Legnicy. Zapamiętałem ich wtedy dzięki oryginalnej nazwie. Muzyka zespołu nie wywarła na mnie żadnego wrażenia.
Kolejny raz zobaczyłem Zielone Żabki w akcji wiosną osiemdziesiątego dziewiątego roku. Ponad pół roku od ich triumfu w Jarocinie. To był już zupełnie inny zespół. Zaimponowali mi tym jak bardzo dojrzeli muzycznie w ciągu dwóch lat. Cóż tu dużo pisać – Żabki ze Smalcem, Misterem i Galikiem w składzie znane są każdemu miłośnikowi punk rocka w Polsce. Niestety, co dobre szybko się kończy. Zespół rozpadł się jeszcze w tym samym roku.
Co jakiś czas przysłuchiwałem się nowym projektom muzycznym Smalca (Ga-Ga) i Mistera (Positive Vibration). Każdy z nich był świetny, jednak wyczuwało się, że mógłby być jeszcze lepszy gdyby wzięli w nim udział pozostali byli członkowie Żabek. Każdemu czegoś odrobinę brakowało. Projektowi Smalca – muzycznego wyrafinowania Mistera, a projektowi Mistera – mocy i spontaniczności Smalca.

Gdy na początku stycznia koleżanka z Wrocławia zadzwoniła do mnie i spytała czy nie wybrałbym się do Alibi na koncert Zielonych Żabek, nawet nie próbowałem szukać wymówki.. Kiedyś dawno wygadałem się jej, że znam i lubię chłopaków. Na koncert szedłem jednak z mieszanymi uczuciami. Trochę z wyżej wymienionych powodów, a trochę z przekonania, że koncerty zespołów po tak dużych zmianach personalnych są tylko próbą odcinania kuponów od wcześniej wyrobionej marki.
Na szczęście tym razem było inaczej. Smalec w dobrej formie, wyluzowany dużo bardziej niż w czasach, z których go pamiętam. Energetyczne utwory, te znane od lat i te najnowsze, szybko wciągnęły do zabawy wszystkich, którzy przyszli tego wieczoru do klubu. Pojawienie się na scenie Martyny Baranowskiej, wokalistki innej jaworskiej grupy – Soulja Hooligans, nadało występowi Żabek dodatkowej świeżości. W skrócie – dziękuję, warto było i do zobaczenia na następnym koncercie!