W każdym szanującym się mieście jego środkiem ciężkości, w którym skupia się życie, handel, miejsce spotkań i relaksu jest oczywiście rynek. Tak jest w Krakowie, Wrocławiu, Legnicy czy Zielonej Górze. Przykłady miast z ładnymi rynkami można mnożyć.

A jak to wygląda w Lubinie? Ano wygląda tak…

W latach przedwojennych miasto posiadało całkiem okazały rynek. Z arkadami, ratuszem, placem handlowym, różnego rodzaju podarkadowymi sklepikami i hotelem. Pomimo zniszczeń wojennych ratusz i zabudowania w dosłownym centrum miasta w większości ocalały.

Lüben
Ratusz w Lüben (fot. archiwalna)

Niestety, w latach sześćdziesiątych, gdy nastąpił gwałtowny rozwój przemysłu miedziowego ówczesne władze kierując się hasłem „idzie nowe” zdecydowały o wyburzeniu niezniszczonych kamienic i postawieniu w ich miejsce pudełkowych bloków mieszkalnych.

W latach dziewięćdziesiątych, w dobie przeróbek, przebudów i innych „prze” wyburzono w Rynku pawilon handlowy, po którym pozostała sławna lubińska dziura, którą wypełnia brak pomysłów na zagospodarowanie.

Lubin. Rynek
Rynek w Lubinie dzisiaj (fot. Jacek Parafinowicz)

Tym sposobem lubiński miejski środek ciężkości przeniósł się w okolice otwartej w 2009 roku Galerii Handlowej Cuprum Arena. Budowli skądinąd niezwykle ciekawej – powstałej na bazie okręgu, która ze względu na swoje rozmiary jest jednym z niewielu tego typu obiektów w Europie.

Zewnętrzne ściany galerii pokryte są płytami w kolorze miedzi. Przestrzenne, niepodzielone stropami wnętrze kusi pasażami handlowymi z wieloma sklepami, sklepikami, kawiarniami i barami z wszędobylskimi foodami. W atrium galerii odbywają się imprezy cykliczne (święta, mikołajki, dzień dziecka) i okolicznościowe (pokazy mody, wybory miss-ek, wystawy). W galerii można popracować nad własną kondycją i samopoczuciem oraz zrelaksować się w kinie sieci Helios z bogatym i aktualnym repertuarem.

Galeria Cuprum Arena w Lubinie (fot. Jacek Parafinowicz)
Galeria Cuprum Arena w Lubinie (fot. Jacek Parafinowicz)

Tak właśnie panującą obecnie zasadę konsumpcyjnego pojmowania świata pogodzono z naturalną, ludzką potrzebą spotykania się i przebywania w stadzie. Potrzebą atawistyczną i determinującą nasze zachowania.

Pozostaje mi tylko zaprosić czytelników do spędzenia czasu w tej miejskiej równoważni. Nadmienię, że potrzebujący znajdą tu ułatwienia dla niepełnosprawnych (windy, ruchome schody) oraz parking na i przy budynku.

PS. W galerii można również w dość łatwy sposób zdobyć harcerską odznakę sprawnościową – Wydawacz Pieniędzy.