Wrocław jest niezwykłą atrakcją sam w sobie, ale jest też niekwestionowanym liderem w konkursie różnorodności oferowanych turystom z obu stron Odry. Jedną z takich atrakcji jest Hydropolis – stała ekspozycja edukacyjna poświęcona wodzie, mieszcząca się w zbudowanym w 1893 r. podziemnym zbiorniku o powierzchni 4000 m kw., położonym przy ul. Na Grobli.

Hydropolis już przy wejściu wita zwiedzających specyficzną drukarką wodną, za pomocą której tworzone są dwuwymiarowe napisy, a im bardziej się zagłębimy w ekspozycji, wody dookoła robi się jeszcze więcej.
Wystawa została podzielona na dziewięć stref tematycznych, ukazujących wodę z rozmaitych perspektyw: planetę wody, głębiny, ocean życia, człowieka i wodę, historię inżynierii wodnej, miasto i wodę, stan wody, strefę wystaw czasowych oraz strefę relaksu.

W pierwszej dużej sali, do której trafiamy, na ekranie 360° wyświetlany jest film o historii wody na naszej planecie. Widzowie oglądają go siedząc na pufach dookoła owalnego zbiornika wodnego, a nad nimi wiruje podwieszona makieta globu ziemskiego. Wszystko jest spowite ciemnością, z gdzieniegdzie przebijającym się nikłym światłem.

W innych pomieszczeniach znajdują się stanowiska interaktywne ze zdjęciami i animacjami stworzeń zamieszkujących głębiny, z obrazami zatopionych statków i ich umiejscowieniem na mapie świata.
O wodzie w Hydropolis możemy dowiedzieć się prawie wszystkiego. Możemy poznać znaczenie wody dla życia i zdrowia człowieka oraz podpatrzeć jak powstają płatki śniegu.

Jednym z najciekawszych miejsc całej ekspozycji jest wierna replika kabiny batyskafu Trieste, w którym w 1960 roku dokonano zejścia do największej głębi na naszej planecie, czyli Głębi Challengera (10912 metrów pod powierzchnią wody). Mnie kabina oczarowała. Raz, że taka replika to rzadkość, dwa – można usłyszeć w niej dźwięki, jakie towarzyszyły załodze przy zanurzaniu. To naprawdę robi wrażenie!

Na koniec tej wspaniałej hydrowycieczki trafiamy do strefy relaksu, z plażą, gwiaździstym niebem oraz ogrodem pełnym roślinności. Ludzie leżący na podświetlanych leżakach, a w tle muzyka Chrisa Watsona. Wymarzone miejsce, by przeczekać letnie upały…