Ciągle dajemy się nabierać politykom obiecującym nam złote góry i ciągle z bliżej nieznanych nikomu względów bardzo tych złotych gór pragniemy.
Nie przeszkadza nam nawet to, że nie mamy co z nimi później zrobić. No bo niby co? Postawiłby sobie ktoś z Was złotą górę w ogródku, albo koło telewizora? Miejsce taka złota góra zabiera, polerować i ubezpieczać ją trzeba, a pożytku z niej wielkiego nie ma. Ot, kolejny kurzołap, za który jeszcze trzeba samemu zapłacić. Fakt, że nie zawsze w całości. Czasami jakaś instytucja unijna lub rządowa trochę dorzuci, tylko co z tego? Czy niezbyt potrzebna rzecz staje się niezbędna tylko dlatego, że jest w promocji i ze złota?

Z reguły im bliżej do kolejnych wyborów, tym więcej bezsensownych obietnic i kuriozalnych inwestycji. Jak Polska długa i szeroka.

W gminie Wińsko kupiliśmy właśnie nowy wóz strażacki, który przez znaczącą większość swojego żywota będzie stać i rdzewieć w wiejskiej remizie, zamiast na co dzień ratować ludzkie życie w jakiejś PSP. Dlaczego i po co? Bo ktoś mądry na górze wymyślił taki system dofinansowań, a strażacy bardzo chcieli… Wydaliśmy też sporo kasy na dom seniora, żeby starsze osoby miały się gdzie spotykać, jakby w świecącym pustkami GOK-u nie mogły…

Przed nami jeszcze tradycyjnie przedwyborczy koncert życzeń, czyli ten dotyczący świetlic wiejskich. Pani wójt, która akurat w tej sprawie reprezentowała dotychczas odrobinę zdrowego rozsądku, postanowiła na rok przed wyborami zadłużyć gminę i postawić lub wyremontować kilkanaście takich obiektów.
Mieszkańcy podłapali temat i oczywiście bardzo chcą. Nikt się przy tym nie zastanawia dlaczego świetlice w Krzelowie i Orzeszkowie stoją puste. Nikt nie podważa sensu istnienia dwóch świetlic w Małowicach i Iwnie, chociaż to już od dawna jedna miejscowość (jak Krzelów i Młoty). Nikt się nie pochyla nad zasadnością budowania świetlicy w tak małej wsi jak Grzeszyn.

Z rozbawieniem i pewnym niepokojem zastanawiam się, jakie jeszcze złote góry zechcą nam wcisnąć lokalni politycy w nadchodzącym, wyborczym 2018 roku. Złote góry, których nagle zapragniemy najbardziej na świecie, a po wyborach pewnie czkawką nam się odbiją. Tak czy inaczej – Wesołego Nowego Roku!