Każdy z nas wie skąd się bierze chleb. Oczywiście z mąki, a mąka ze zboża. Rzecz jasna i oczywista.

Obecnie podczas żniw na polach można zobaczyć ogromne kombajny, ale nie zawsze było tak łatwo. Za naszych dziadów i pradziadów żniwa wyglądały inaczej. Kiedyś sierp i kosa były jedynymi narzędziami do zbierania tego, co ziemia nam dała.

Dzisiaj pomiędzy Krzelowem a Wyszęcicami czas cofnął się o kilkadziesiąt lat, a to wszystko za sprawą Stowarzyszenia Jezierzyca. Członkowie i sympatycy tej organizacji o godz. 16.00 wjechali na pole wozem zaprzężonym w konie. W strojach jak za dawnych lat i z kosami w dłoniach zabrali się do pracy. Mężczyźni sprawnie kosili pasy zboża, które jakby na komendę układało się równe rzędy. Kobiety zwinnie wiązały snopki. Do pracy przygrywał im zespół Sasanka z Rudnej. Na koniec w ruch poszły cepy, którymi sprawnie wytrząsano drogocenne ziarna.

Uczestnicy spotkania próbowali swych sił we wszystkich pracach związanych ze żniwami, a ich zaangażowanie było nagradzane bochenkiem chleba i swojską kiełbasą.

Dzięki Stowarzyszeniu Jezierzyca mogliśmy poznać ciężką pracę naszych przodków. To była ciekawa lekcja historii.